Popularne artykuły
| POD NIEBIOSA |
|
|
| Wpisany przez Cezary Bryka | |
| poniedziałek, 13 lutego 2012 22:44 | |
O, Łado, Kupało! O, Dzidzielo!Do Waszego święta, do łączenia ognia i wody, słońca i księżyca, mężczyzny i kobiety, urodzaju i płodności, miłości i radości – do święta jedności – jeszcze cztery miesiące i sześć dni (a licząc z chrześcijańska, tych dni będzie dziesięć), a tu zima nad światem, dużo mroku i trzeba nosić grube rękawiczki. Luty. Czym się pocieszyć? Obiecuję świętować Wasze obrzędy, obiecuję żenić się z każdą dziewczyną która znajdzie kwiat paproci (o ile moja żona pozwoli, ale to dobra kobieta), obiecuję skakać przez ogień, o ile będę mógł to robić jako komik, a nie amant. O, Kupało – jeśli jesteś kobietą, to wiesz, ile radości potrzebują kobiety, żeby ich oczy świeciły, a piersi sterczały pod niebiosa! O, Kupało – jeśli jesteś mężczyzną, to wiesz, ile radości potrzebują mężczyźni, żeby ich brzuchy nie zwisały do samej ziemi, a... no dobra. O, Dzidzieło, Kupało, Łado, będę Waszym wyznawcą i przyjacielem do końca moich dni! Tylko odczepcie się od Świętego Walentego. O, Bracia Prawdziwi Polacy! Ja wiem, że walentynki są be, bo to pogańskie święto a Polak katolikiem jest, więc powinien obchodzić święto Kupały, który, po przeniesieniu o trzy dni do przodu przemianował się na św. Jana Chrzciciela i stał się chrześcijaninem. Ja wiem, że Święty Walenty jest mecenasem komercji a nie patronem zakochanych i że w sklepach króluje kicz. Precz z kiczem! To jak? Zlikwidujecie Boże Narodzenie? Nie będzie już Świętych Mikołajów, mówiących „ho ho ho”? Nie będzie już bombek wielkości wodogłowia z wymalowanym logo telefonu komórkowego? Nie będzie w kościołach szopek z bieżącymi trupami? Bawmy się, bracia! Każdy dzień jest dobry do świętowania. I Boże Narodzenie i Nowy Rok i przybycie Mędrców ze Wschodu, i Wielkanoc i Pierwszy Dzień Wiosny i Pierwszy Dzień Lata i nawet Pierwszy Dzień Jesieni, jeśli komuś odpowiada, ja mówię „pas”. Imieniny i urodziny. Rocznice. Pierwszy ząb, pierwszy pocałunek i pierwszy aparat słuchowy. Nie nadawajmy dzieciom imion Adam, Ewa ani Sylwester, bo redukujemy im liczbę świąt. Nie dawajmy imion, które sobie rzekomo przyniosły. Niech między imieninami a urodzinami zdążą odchorować przejedzenie z poprzedniego kinderbalu. A dziś świętujmy Walentynki. Komercja? Jaka komercja? Tylko dla tych, którzy idą na łatwiznę czyli do supermarketu. Dlaczego nie narysować serduszka, albo krasnoludka, albo „kropka kropka kreska kreską, oto buzia mego pieska” i nie wysłać ukochanej kobiecie, ukochanemu mężczyźnie, rodzicom, wujkowi z wujkową i panu doktorowi, który wyleczył dziecku pryszcze? A przede wszystkim – przyjaciołom! Ze słów „Kochaj bliźniego swego” nie wynika, że chodzi tylko o miłość płciową. Żony, mężowie i dzieci odchodzą, rodzice umierają i zostają nam przyjaciele. Kim bylibyśmy bez nich? Kimś, kto już nigdy nie dostanie walentynkowego serduszka. Ani nie zdmuchnie świeczek na urodzinowym torcie, choćby miał płuca wypluć z powodu ich liczby A wrogowie... kim bylibyśmy bez wrogów? Młodzi – kimś upierdliwym wobec najbliższych, bo przecież każdy czasem potrzebuje być upierdliwy. A starzy – kimś, kto nie ma komu się odgryźć, choćby miał ostatni ząb stracić. Więc rysujmy serduszka i wrogom. Nie każdy przeżarty jadem organizm wytrzyma tyle dobroci. SERDUSZKO: u góry jak to, co wylewa się zza zbyt ciasnego dekoltu, albo jak pupa do góry nogami. U dołu szpic. Żadna sztuka narysować
A teraz NieNależna odpocznie. Zostawiamy Wam, Przyjaciele, Czytelnicy i Goście, dewizę:
Co Cię nie zabije, to Cię rozśmieszy.
(maczkiem: po jakimś czasie)
![]()
|
Joomla free themes by Lonex.


O, Łado, Kupało! O, Dzidzielo!











