Start Artykuły Społeczeństwo AGENCJE RATINGOWE
AGENCJE RATINGOWE Drukuj Email
Ocena użytkowników: / 7
SłabyŚwietny 
Wpisany przez Maciej Rewicz   
wtorek, 09 sierpnia 2011 19:37
KULA ZIEMSKA W DŁONIACHIch opinia może zatrząsnąć całym światem, a inwestorom skutecznie podnieść ciśnienie krwi. Może zatrząsnąć i zatrzęsła.
Amerykańska agencja ratingowa Standard & Poor's obniżyła w nocy z piątku na sobotę rating wiarygodności kredytowej USA z maksymalnej oceny AAA do AA+. Po raz pierwszy w historii agencja ratingowa zdegradowała w ten sposób obligacje skarbowe USA.
W poniedziałek S&P obniżył ratingi państwowych firm amerykańskich Fannie Mae, Freddie Mac i Federal Home Loan Bank.
- Choć Stany Zjednoczone nie są już tak stabilnym i wiarygodnym gospodarczo krajem jak kiedyś, to wiarygodność agencji Standard&Poor's, która obniżyła w weekend rating USA, pozostawia wiele do życzenia - ocenia amerykański ekonomista, laureat Nagrody Nobla Paul Krugman.
"W rzeczywistości S&P to ostatnie miejsce, do którego ktokolwiek miałby się zwracać w sprawie oceny perspektyw Stanów Zjednoczonych" - pisze Krugman w komentarzu dla poniedziałkowego wydania "New York Timesa", zatytułowanym "Wiarygodność, hucpa i zadłużenie".

Rating – w ekonomi oznacza proces oraz wynik oceny, która jest ustalona przez wyspecjalizowaną firmę (agencję ratingową) po przeprowadzeniu procedury ratingowej. Procedura ratingowa jest ujednolicona według kryteriów określonych przez daną agencję ratingową dla wszystkich badanych obiektów.
Ocena ma z reguły formę symbolu literowego, często uzupełnionego cyfrą lub znakami „+/-”.
Przykładowe skale ratingu:
poziom inwestycyjny (AAA, AA, A, BBB)
poziom spekulacyjny (BB, B, CCC, CC, C, DDD, DD, D).
Dla określenia różnic w ramach jednej kategorii rating może zawierać znaki „+” i „-”,.
Rating może być wydawany dla emisji obligacji, krótkoterminowych papierów dłużnych, podmiotów zaciągających zobowiązania na rynku finansowym oraz rządów państw. Ocenia on jakość dłużnych papierów wartościowych pod kątem wiarygodności finansowej emitenta oraz warunków panujących na rynku.

Agencja ratingowa (ang. Rating Agency) - jest to wyspecjalizowana firma zajmująca się przygotowaniem i upublicznianiem ocen wiarygodności instrumentów dłużnych, które znajdują się w publicznym obrocie oraz ich emitentów.
Agencja ratingowa poddaje ocenie duże korporacje, państwa, rządy oraz spółki celowe. Publikacja ratingu pomaga rynkom kapitałowym oraz instytucjom finansowym w podejmowaniu decyzji kredytowych i ustalania oprocentowania.
Agencje ratingowe działają jako przedsiębiorstwa komercyjne, pobierające opłaty za wydawane opinie. Płacą podmioty zwracające się o wydanie opinii czyli wystawienie sobie ratingu.

ZIEMIA FORMOWANAPrzekładając to na ludzki język można powiedzieć, że agencje ratingowe poprzez rating określają jak ryzykowne jest pożyczanie konkretniej firmie lub państwu pieniędzy. Poprzez pożyczanie należy tu rozumieć nie tylko kupowanie obligacji danego państwa ale instrumentów dłużnych firm.
Wszystkim, nie od dzisiaj wiadomo, że szybko i dużo można zarobić tylko wtedy gdy inwestuje się ryzykownie. Dlatego też zmniejszenie wiarygodności emitenta papierów dłużnych powoduje, że pożyczanie mu (kupowanie jego obligacji) jest bardziej ryzykowne, co za tym idzie: musi on za swoje obligacje (lub inne papiery dłużne) zapłacić wierzycielowi (nabywcy) - przy wykupie - większą cenę. Rośnie więc rentowność obligacji przy jednoczesnym spadku chętnych na ich zakup. Po prostu coraz mniej ludzi i firm ma ochotę ryzykownie inwestować nawet mając w perspektywie ewentualny duży zysk. W skrajnych przypadkach dochodzi do tego, że nikt nie chce kupić obligacji danego państwa obawiając się, że w przyszłości państwo to nie będzie miało pieniędzy na ich wykup.

Rynek agencji ratingowych jest zdominowany przez kilka wielkich firm działających w skali całego świata. W Stanach Zjednoczonych 5 firm ratingowych uzyskało status Nationally Recognized Statistical Rating Organization, który jest przyznawany przez United States Securities and Exchange Commission. Są to: Fitch Ratings, Moody's, Standard & Poor's, A. M. Best i Dominion Bond Rating Service. Lista ta jest tożsama z największymi graczami na tym rynku w skali światowej.
95% światowego rynku podzielone jest między trzy największe amerykańskie agencje ratingowe: Standard and Poor's, Moody's and Fitch. Za korzenie agencji Standard & Poor’s uznaje się opublikowany w 1860 roku raport o stanie finansów amerykańskich kompanii kolejowych, z kolei Moody’s rozpoczął swoją, podobną działalność w roku 1900. Fitch Ratings została założona jako Fitch Publishing Company 24 grudnia 1913r. i rozpoczęła działalność publikując statystyki finansowe firm obecnych na Nowojorskiej Giełdzie Papierów Wartościowych.
ZIEMIA - UKŁADANKARegularne publikacje na temat kondycji finansowej różnych przedsiębiorstw rozwinęły się w potężny biznes statystyczno-analityczny odgrywający przez ostatnie dziesięciolecia olbrzymią rolę przyznając ratingi bankom, spółkom, czy nawet poszczególnym krajom, odpowiadając na najważniejsze pytanie każdego inwestora: jak bezpieczne, lub jak niebezpieczne jest pożyczyć „im” pieniądze.
Pierwszy wyraźny kryzys agencje ratingowe przeżyły w 1997 roku. Na moment przed kryzysem azjatyckim bardzo wysoko oceniały wiarygodność papierów dłużnych Korei czy Tajlandii i dopiero jak kryzys przetoczył się przez te kraje, ostrzegły inwestorów, że mogą na tym sporo stracić.
Następnie, w roku 2008 S&P i siostrzane agencje wysoko oceniły aktywa na rynku nieruchomości, które przekształciły się potem w toksyczne aktywa. Nie koniec na tym. Zaledwie na miesiąc przed upadkiem banku Lehman Brothers, który wywołał panikę światowych rynków finansowych, S&P przyznał instytucji jeden z najwyższych ratingów - A. Wielu analityków i ekonomistów uważa, ze agencje ratingowe odegrały znaczącą rolę w wywołaniu kryzysu finansowego w 2008 roku.
Agencje były krytykowane za nieprzejrzyste reguły oceniania, konflikt interesów tj. świadczenie usług dla podmiotów, które oceniały, oraz znaczne opóźnienie aktualizacji ratingów względem faktycznych zdarzeń gospodarczych. Wystarczy przeczytać nazwy i opisy na przykład systemu ratingu perspektywy siły finansowej banków (co to w ogóle znaczy), by złapać się za głowę, jak zawoalowane, niekonkretne i nieostre są to określenia: pozytywna, stabilna,. Nieważne jak zła jest sytuacja, chodzi o to aby nikogo nie straszyć ani nie urazić. Co innego literki: A, B, C, D to przecież początek alfabetu, więc nawet D nie wygląda strasznie – z tym że większość zwykłych ludzi nie wie, że w systemie ratingowym oznacza Default czyli upadłość.
ZIEMIA JAKO BALONIKAgencje ratingowe podpadły także, a może przede wszystkim inwestorom.
Cena kredytowa ma podstawowy wpływ na dostępność oraz koszt kredytu dla kredytobiorców (emitentów). Zdecydowana większość inwestorów, jeśli nie wszyscy, oskarżali agencje ratingowe o wywołanie kryzysu finansowego i przekazywanie nieprawdziwych informacji na temat oceny stopnia ryzyka niektórych - bardziej złożonych - instrumentów finansowych emitowanych przez różne firmy i instytucje. Kupowane przez nich - w czasach prosperity - aktywa, miały być względnie bezpieczne i gwarantować wysoką stopę zwrotu - tak na podstawie ratingów oceniali je inwestorzy. Rzeczywistość - nie po raz pierwszy zresztą - okazała się zgoła odmienna. Pogorszenie się koniunktury na rynku spowodowało, że agencje „nie zdążyły" na czas dokonać przewartościowania wcześniej wystawionych ocen dla poszczególnych aktywów, a niczego nieświadomi inwestorzy nabywali je, jak gdyby nigdy nic. Gdy się zorientowali, że zakupiony przez nich majątek jest mało wart, było już za późno. Zostali więc z „papierkami", których już nikt nie chciał od nich odkupić.

"Sama agencja ratingowa nie ponosi odpowiedzialności za wystawianą ocenę - to raczej opinia, z której można skorzystać, lub nie i która nie jest w żaden sposób wiążąca." Tak tłumaczyli szefowie głównych agencji w 2008 r. podczas przesłuchań w amerykańskiej Izbie Reprezentantów i takie tłumaczenie zostało przyjęte.

Po tym jak firma Moody's na początku lipca br. obniżyła wiarygodność kredytową Portugalii, unijni politycy i urzędnicy ruszyli z ostrą krytyka agencji.
Faktycznie agencje mają swoje za uszami i krytyka jest zasadna, co do sposobu ich działania. Jeśli chodzi o ocenę wiarygodności kredytowej Grecji czy Portugalii, agencje się znów spóźniły. Wyceniły papiery ratingiem śmieciowym, dopiero kiedy ich oprocentowanie skoczyło na 20%, co już samo w sobie mówiło, że papiery są wyceniane jako śmieciowe. Te zmiany ratingu powinny nastąpić dużo wcześniej.
Już w roku 2009 pojawiły się w UE pierwsze próby "regulacji" agencji ratingowych. Parlament Europejski narzucił agencjom ścisłe zasady kontroli. Jest to na przykład zakaz świadczenia usług dla ocenianych instytucji, oraz wymóg przejrzystości czyli ujawniania danych, na podstawie której powstały poszczególne oceny. Są też regulacje dotyczące ładu korporacyjnego polegające na osłabieniu wpływu właściciela na osoby merytorycznie zaangażowane w proces oceniania, np. zakaz wiązania wynagrodzenia z wynikami firmy.
W lipcu br. po ogłoszeniu ratingu dla Gecji, Unijna komisarz sprawiedliwości Viviane Reding oceniła, że trzy potężne amerykańskie agencje ratingowe - Standard&Poor's (S&P), Moody's i Fitch - nie powinny decydować o losach całych państw i zaproponowała ich podzielenie na kilka mniejszych agencji.
- Europa nie może dać się zniszczyć trzem amerykańskim firmom prywatnym - powiedziała Reding. - Nie może być tak, że kartel trzech przedsiębiorstw amerykańskich decyduje o losie całych gospodarek narodowych - dodała.
ZIEMIA JAKO ZAKUPReding zaproponowała dwa rozwiązania. - Albo państwa G-20 wspólnie zdecydują o podzieleniu tego kartelu, na przykład żądając od USA, by w miejsce obecnych trzech agencji ratingowych, powstało sześć. Albo powołane zostaną niezależne europejskie i azjatyckie agencje ratingowe - powiedziała komisarz UE. Zastrzegła, że na realizację tych propozycji potrzeba czasu.
W minionych dniach amerykańskie agencje ratingowe otwarcie krytykowali przywódcy europejscy, w tym szef Komisji Europejskiej Jose Manuel Barroso i kanclerz Niemiec Angela Merkel. Ich zdaniem działania tych instytucji jeszcze bardziej komplikują sytuację krajów, walczących z kryzysem zadłużenia.
Pomysł Pani Viviane Reding jest dość - delikatnie mówiąc - kontrowersyjny. Siła agencji ratingowych polega na ich niezależności. Cała sprawa rozbija się o to żeby to była faktyczna niezależność. Owszem, standaryzacja procedur i ich przejrzystość jest pożądana ale pomysł powołania własnej agencji to niedorzeczność. Nikt nie liczyłby się z tą agencją widząc, że kierownictwo jest powoływane i odwoływane przez polityków. Pani Reding powinna raczej zadbać o to żeby nie dochodziło, na początku do: fałszowania przez niektóre państwa ich sytuacji finansowej, a następnie, gdy wyjdzie to już na jaw do: prób ukrycia, bagatelizowania czy wręcz ignorowania tego faktu przez władze UE i jej poszczególnych państw.

Agencje ratingowe po kilkuletnim okresie utraty poziomu zaufania znów brylują. Popyt na ratingi wzrósł i znowu mają one decydujący głos dla inwestorów. Czy istnieje sposób na ograniczenie ich wpływu na rynki? Owszem. CZYSZCZENIE ZIEMISą alternatywne sposoby wyliczania ratingu. Są one darmowe, dostępne dla każdego i co najważniejsze, mechaniczne, czyli wykluczają nieobiektywny czynnik ludzki. Jedną z bardziej znanych i dobrze sprawdzonych metod jest wskaźnik Altmana. Mimo że znany jest od ponad 40 lat, cały czas był zwalczany przez agencje, ponieważ odbierał im chleb. Sprawdził się jednak doskonale przez te wszystkie lata, ostrzegając z wyprzedzeniem m.in. o kryzysie azjatyckim, bańce internetowej oraz o złej sytuacji banków już od połowy 2008 roku. Sam Altman wielokrotnie udowodnił, że jego prosta koncepcja ma wielką siłę: ostrzega o pogarszającej się sytuacji skuteczniej i wcześniej niż agencje. Nic więc dziwnego, że nie jest lubiany ani przez konkurencję, ani przez same spółki – bo nikt nie chce słyszeć, że jest zagrożony.






 

Dodaj komentarz


Kod antysapmowy
Odśwież


Joomla free themes by Lonex.
stat4u