Popularne artykuły
| BEZ DIAGNOZY, BEZ PROGNOZY |
|
|
| Wpisany przez Cezary Bryka | |||
| poniedziałek, 17 października 2011 22:05 | |||
Sobotnie protesty „oburzonych" przeciwko bankierom, finansistom i politykom, oskarżanym o zrujnowanie światowej gospodarki odbyły się w ponad 950 miastach w 82 krajach. Demonstracje ruchu oburzonych odbyły się w Londynie, Waszyngtonie, Nowym Jorku, Berlinie, Brukseli, Warszawie, Melbourne, Sydney, Auckland, Tokio, Seulu, Manili i setkach innych miast, od Nowej Zelandii po Alaskę. Ruch rozpoczął się od majowych protestów w Madrycie przeciwko bezrobociu i brakowi perspektyw dla młodzieży. Potem pałeczkę przejęli Amerykanie. Akcja protestacyjna „Okupuj Wall Street" w Nowym Jorku trwa od wielu dni. Gdy policja zapowiedziała likwidację miasteczka, manifestanci wezwali swych sojuszników na całym świecie do akcji solidarnościowych. Dzięki portalom internetowym, Oburzeni z różnych krajów błyskawicznie uzgodnili termin i hasła ogólnoświatowego protestu. „Bądź spokojny i miej otwarty umysł. Przynieś ze sobą śpiwór, zapasy żywności i ciepłe ubranie" – apelowali działacze ruchu na Facebooku i Twitterze. Chociaż akcja odbywał się pod lewicowymi hasłami, ruch chce zachować wizerunek oddolnej inicjatywy obywatelskiej i nie życzy sobie na demonstracjach żadnych flag ani partyjnych emblematów. Oburzonych łączy przekonanie, że reprezentują 99 procent społeczeństwa, oszukiwanego przez 1 procent „chciwych i skorumpowanych" bogaczy i bankierów oraz realizujących ich interesy polityków różnych opcji. „Nie jesteśmy towarem w rękach polityków i bankierów, którzy nas nie reprezentują" – piszą organizatorzy akcji w swoim manifeście. – „Czas, abyśmy się zjednoczyli; czas, aby oni zaczęli nas słuchać. Ludzie na całym świecie, powstańcie!" – nawołują na stronie Zjednoczeni na rzecz Globalnej Zmiany.Działacze ruchu wskazują, że w 2008 roku rządy wspomogły banki, które przez swoją nieodpowiedzialną politykę kredytową wpadły w kłopoty finansowe, wywołując ogólnoświatowy kryzys. Jak podkreślają, bankierzy zachowali posady i astronomiczne pensje, a koszty kryzysu mają pokryć zwykli śmiertelnicy, którym rządy obcinają pensje, zasiłki, emerytury itd. Warszawski marsz Oburzonych wyruszył sprzed bramy Uniwersytetu Warszawskiego. Uczestnicy przeszli obok Ministerstwa Finansów, Narodowego Banku Polskiego, biura Komisji Europejskiej, Giełdy Papierów Wartościowych przed Kancelarię Premiera. Organizatorem warszawskiej manifestacji było „Porozumienie 15 października", które powstało z inicjatywy uczniów Wielokulturowego Liceum Humanistycznego. Manifestanci - głównie młodzi ludzie - nieśli transparenty z hasłami: "Ignoruj media, dowiaduj się sam", Chcemy mieszkań, nie kredytów", Nie tańcz, jak ci zagrają", "Hiszpanio jesteśmy z wami", "Stop tyranii rynku", "Nikt się nie spodziewał polskiej rewolucji" oraz "Stop eksperymentom na społeczeństwie. Szczepienia - ukryte fakty". Polscy Oburzeni napisali w manifeście: „W Hiszpanii setki tysięcy młodych ludzi wyszły na ulice, by zaprotestować przeciwko systemowi, który wymaga od nich tak wiele, dając tak niewiele w zamian. W Polsce na razie nic takiego się nie stało – a przecież Polacy pracują o ponad 300 godzin w roku więcej niż Hiszpanie, dostając znacznie mniejsze wynagrodzenie". W warszawskiej manifestacji wzięło udział dwoje parlamentarzystów: Ryszard Kalisz i Wanda Nowicka. Wywołali w mediach święte oburzenie pod hasłami promowania się i próby przejęcia ruchu przez polityków. Moim zdaniem powinni tam pokazać się przywódcy wszystkich ugrupowań politycznych, ponieważ manifestanci żądają właśnie tego, co partie przy każdej okazji im obiecują. Niestety, w niektórych – na szczęście nielicznych – miastach sytuacja wymknęła się spod kontroli. Do największych najgwałtowniejszych starć zamieszek doszło w Rzymie, gdzie obrażenia odniosło 105 policjantów i karabinierów oraz 30 demonstrantów. . Według PAP, na trasie pochodu między Piazza della Repubblica a Lateranem do szeregów pokojowo nastawionych demonstrantów przeniknęli skrajni anarchiści, którzy w centrum Wiecznego Miasta podpalali samochody, atakowali kijami i prętami witryny banków oraz sklepów. Świadkowie mówią, że przemoc wywołało kilkadziesiąt osób w bluzach z kapturami. Sami manifestanci próbowali powstrzymać chuliganów i wandali. Plac przed bazyliką św. Jana na Lateranie, gdzie na zakończenie demonstracji miał się odbyć pokojowy wiec, stał się miejscem gwałtownych zamieszek. Dziennikarka „La Stampy" zarejestrowała telefonem komórkowym scenę, podczas której chuligan z twarzą częściowo zakrytą kapturem wbiega do sali przy kościele św. Marcina i Piotra i wynosi z niej statuę Matki Bożej z Lourdes, a następnie rozbija ją o ziemię. Proboszcz parafii poinformował, że wandale zniszczyli także salę katechetyczną i połamali wielki krzyż. Profanację potępili: rzecznik Watykanu, papieski wikariusz dla diecezji rzymskiej, burmistrz Rzymu, premier i prezydent Włoch. Arcybiskup Mediolanu kardynał Angelo Scola powiedział w niedzielę podczas mszy w tamtejszej katedrze: - Głęboko znieważa nas jako chrześcijan profanacja figury Matki Bożej oraz krzyża. Mówiąc „nas, chrześcijan” arcybiskup poszerzył możliwość dołączenia się do protestu chrześcijan niebędących katolikami. Rozszerzyłbym tę definicję jeszcze bardziej, do sformułowania: „głęboko znieważa nas jako porządnych ludzi...”. Do tak sformułowanego protestu mogliby się przyłączyć obywatele świata bez względu na wyznanie lub jego brak. Oprócz wiernych tego odłamu polskiego katolicyzmu, który rok w rok 1 sierpnia dopuszcza się profanacji grobów. Analiz i proroctw, związanych z Marszami Oburzonych jest kilkakrotnie więcej, niż mediów. Każdy chcący się liczyć publicysta produkuje dogłębną analizę powodów buntu i przewiduje jego skutki. Ten trend będzie się rozrastał: w kilku miastach świata nie zakończyło się okupowanie przestrzeni publicznej, a zapowiadane są następne o światowym zasięgu. Mamy też pierwszą reakcję świata polityków, nie mnie osądzać czy populistyczną, ale tempo w jakim nadeszła budzi pewne obawy. Przewodniczący Komisji Europejskiej, Jose Barroso, obwieścił: - Spekulacje były jedną z przyczyn kryzysu, dlatego Bruksela chce ograniczyć takie praktyki i proponuje, by nieuczciwi bankierzy ponosili odpowiedzialność karną Mamy też pierwszych przyznających się do wzniecenia zamieszek na Lateranie: WYZNANIE DOMNIEMANEGO INSPIRATORA Bez względu na to, czy to rzeczywiście oni zawinili – można się spodziewać następnych żądnych rozgłosu. Większość polityków na razie milczy, gorączkowo główkując jakby tu wykorzystać taki fajny bunt. Związani z nimi publicyści, bez względu na opcję, skupiają się na potępianiu udziału posłanki Nowickiej i posła Kalisza w warszawskiej manifestacji. To robi się monotonne, więc lada chwila również politycy ruszą do akcji. Jeden z czytelników portalu niezalezna.pl (my informujemy - oni kłamią) zdołał nawet przekuć informację o protestach w czystą poezję (ortografia oryginału): To, czego chce narod jest proste
Poprzednie przetaczające się przez świat w 1968r. protesty przyniosły w ekonomii, polityce i obyczajach liczne zmiany, przeciwko którym młodzież protestuje obecnie. Nie da się przewidzieć, co i kiedy przyniosą obecne protesty, oraz kto i kiedy przeciwko ich rezultatom zaprotestuje.tak jak drut albo rama od roweru; tu ma swiecic slonce polskie, a nie czerwone slonce Peru. Nie zamierzam silić się na próby analizowania genezy zdarzeń, albo przewidywania ich skutków. Od siebie mam do przekazania jedną, bardzo osobistą refleksję: Podczas Wiosny Ludów w 1968r. mieliśmy zupełnie inne zmartwienia niż reszta świata. Teraz mamy podobne. I oby tak zostało. Na razie najgłębszą analizę zamieścił portal wPolityce.pl, komentując warszawski Marsz Oburzonych: „To naprawdę wymaga niezłego hartu ducha, żeby ze swoim oburzeniem (wkur...) odczekać aż do rozstrzygnięcia wyborów. Zresztą co czwarty młody Polak w wieku 18-24 lat oddał swój głos na Ruch Poparcia Palikota, który zajmuje się tak istotnymi, z punktu widzenia interesów młodego człowieka, sprawami, jak krzyż w Sejmie. Inni zagłosowali na PO, aby nie dopuścić do powrotu do władzy strasznego PiS. A teraz wychodzą na ulice...”Zważywszy, że termin ogólnoświatowych sobotnich manifestacji był uzgadniany na Facebooku i Twitterze o wiele wcześniej, powinniśmy przyjąć, że również inne państwa – od Nowej Zelandii po Alaskę – czekały z protestami aż do rozstrzygnięcia wyborów w Polsce. To nieźle świadczy o sile Ruchu Palikota i Platformy Obywatelskiej. A wydawało się, że Kopernik był ostatnim Polakiem, który ruszył Ziemię! ![]()
|
Joomla free themes by Lonex.


Sobotnie protesty „oburzonych" przeciwko bankierom, finansistom i politykom, oskarżanym o zrujnowanie światowej gospodarki odbyły się w ponad 950 miastach w 82 krajach. Demonstracje ruchu oburzonych odbyły się w Londynie, Waszyngtonie, Nowym Jorku, Berlinie, Brukseli, Warszawie, Melbourne, Sydney, Auckland, Tokio, Seulu, Manili i setkach innych miast, od Nowej Zelandii po Alaskę.
Oburzonych łączy przekonanie, że reprezentują 99 procent społeczeństwa, oszukiwanego przez 1 procent „chciwych i skorumpowanych" bogaczy i bankierów oraz realizujących ich interesy polityków różnych opcji. „Nie jesteśmy towarem w rękach polityków i bankierów, którzy nas nie reprezentują" – piszą organizatorzy akcji w swoim manifeście. – „Czas, abyśmy się zjednoczyli; czas, aby oni zaczęli nas słuchać. Ludzie na całym świecie, powstańcie!" – nawołują na stronie
Organizatorem warszawskiej manifestacji było
Plac przed bazyliką św. Jana na Lateranie, gdzie na zakończenie demonstracji miał się odbyć pokojowy wiec, stał się miejscem gwałtownych zamieszek. Dziennikarka
Analiz i proroctw, związanych z Marszami Oburzonych jest kilkakrotnie więcej, niż mediów. Każdy chcący się liczyć publicysta produkuje dogłębną analizę powodów buntu i przewiduje jego skutki. Ten trend będzie się rozrastał: w kilku miastach świata nie zakończyło się okupowanie przestrzeni publicznej, a zapowiadane są następne o światowym zasięgu.
„To naprawdę wymaga niezłego hartu ducha, żeby ze swoim oburzeniem (wkur...) odczekać aż do rozstrzygnięcia wyborów. Zresztą co czwarty młody Polak w wieku 18-24 lat oddał swój głos na Ruch Poparcia Palikota, który zajmuje się tak istotnymi, z punktu widzenia interesów młodego człowieka, sprawami, jak krzyż w Sejmie. Inni zagłosowali na PO, aby nie dopuścić do powrotu do władzy strasznego PiS. A teraz wychodzą na ulice...”










